Nie wiem, czy patrzeć w przyszłość…

W moim słowniku brakuję wielu słów (zazwyczaj tych, które zaczynają się na przedrostek „naj”), ale na pewno nigdy nie zabraknie w nim słowa – tolerancja.

Naprawdę jest mi przykro. Siedzę oparty o drzwi, w swoim malutkim pokoiku i czuję, jak coś we mnie umiera. Nigdy nie rozumiałem zasad, jakimi rządzi się świat, nie rozumiałem ludzkiej nienawiści, przeklinałem Boga, że zapomniał o tym świecie.

Urodziłem się dokładnie dziesięć lat przed XXI wiekiem, a wejście w nowe milenium wymagało ode mnie pewnego „otwarcia” na to, co czaiło się w odmętach niejasnej przyszłości.

I proszę bardzo. Wraz z nadejściem roku 2000 wszystko ruszyło nagle do przodu. Wielki boom w technice. Powstało wiele nowych cosiów, których nazwy składały się z profesjonalnie wyglądających cyfr 01, 04, 06 a jedna mała literka „i” na początku sprawiała, że wszystko sprzedawało się w milionach.

Dawne zespoły ogłosiły reaktywację i, w co trudno uwierzyć, swoje nowe płyty udostępniają za darmochę w szeroko dostępnym internecie. Powstaję wiele nowych odmian muzyki, które nawet ciężko mi przytoczyć na potrzeby tego tekstu.

Efekty specjalne w filmach coraz bardziej są specjalniejsze a ludzi mózg nie jest sobie nawet w stanie wyobrazić tego, co jest w stanie stworzyć krzemowa płytka.

GPS sprawia, że coraz trudniej zgubić się razem z koleżanką w lesie a EDGE, WLAN, FIREWARE, UMTS, WiMAX, Wi-Fi sprawiają, że można się już wysrać na odległość.

Ludzie bez nóg i rąk są w stanie funkcjonować jak pełnosprawny człowiek i to do tego stopnia, że coraz rzadziej wyrażają tęsknotę za swoimi biologicznymi kończynami.

Marihuana, koka, chasz? Teraz to tylko zagrycha przed specyfikami, które sprawiają, że seks z kierowcami ciężarówek wydaję się być naprawdę fajną zabawą, a wszystkie drzewa w okolicy zamieniają się w kroczącą armię umarłych, którą możesz władać.

Samoloty stają się ciekawą zabawką dla panów wierzących w Allaha a najwyższe budynki mają problemy z ustaniem, kiedy taki Airbus dobrze w nie wyceluje.

Wojsko? Phi, zapomnij. Teraz stało się tylko „zabawą”, dla dużych chłopców. Bo po co komu teraz żołnierze? Szybciej i wygodniej jest wcisnąć jeden czerwony guzik niż wysyłać setki tysięcy ludzi na front. Jeden człowiek nie zrobi tyle, co dobra rakieta.

Roboty sprawiają, że nie gubisz się w mieście, nie czujesz się samotny a nad twoim życiem cały czas czuwa inteligenty dom wyposażony w jeszcze inteligentniejszy osprzęt.

O proszę, Mars okazuję się całkiem klawą alternatywą dla naszej planety, ha! Niezłe jaja…

Pedały mogą adoptować dzieci, państwo funduję lesbijkom in vitro.

Samochody stają się bardziej ekologiczne niż drzewa, dlatego już nawet papier jest robiony z elektronicznych, inteligentnych modułów, czy tam chuj wie z czego.

W specjalnych komorach DNA, naukowcy odtworzą większość twoich narządów badając wyłącznie próbkę krwi.

Wszystko wydaję się nadciągającą Utopią, ale w dalszym ciągu nie mogę zrozumieć, nie potrafię pojąć jednej, podstawowej rzeczy:

Reklamy

7 thoughts on “Nie wiem, czy patrzeć w przyszłość…

  1. I teraz dzięki tej oto odpowiedzi twoje życie stanie się łatwiejsze ;d będziesz miał jedno zmartwienie mniej xd

  2. Napisałeś:

    „W moim słowniku brakuję wielu słów (zazwyczaj tych, które zaczynają się na przedrostek “naj”), ale na pewno nigdy nie zabraknie w nim słowa – tolerancja.”

    A zupełnie co innego pisałeś o Murzynach…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s