Nie oszukujmy się. Nie obchodzi nas to święto. Tak samo jak reszta świąt, bo większość z nas po prostu ma to w dupie. Według mnie to wspaniale…
Szczerze, czy ktoś z was obudził się dzisiaj i pomyślał – dzisiaj mój kraj odzyskał niepodległość? Nikt. Nawet nie starasz się udawać, że cieszysz się niepodległością, którą Polska oficjalnie odzyskała w 1918.
Ja mam. Przyznaję się. Mam w dupie 11 listopada i całą resztę świąt państwowych. Ja rozumiem, Polska odzyskała niepodległość, miliony osób zginęło, żebym cieszył się teraz wolnością, dostałem nadzieję na lepsze juro, bla bla bla…
Zaraz ktoś stwierdzi, że chcę być kontrowersyjny, że chcę pokazać jaki to ja jestem fajny i w ogóle. Będzie miał rację, ale to nie zmienia faktu, że mnie nie rusza dzień, w którym świętujemy odzyskanie niepodległości.
Nie lubię umoralniania, że gdyby “x” nie zrobił kiedyś tam “y”, to nie miałbym teraz “z” . No i chuj, nie miałbym. Ale podejrzewam, że kiedyś, pana “x” również nie interesowało, co będzie miało przyszłe pokolenie. Pan “x” walczył o swoją wolność, walczył o swoje rację i miał swój własny powód. Koło dupy latało mu, czy jakiś Janek będzie mu kiedyś wdzięczny.
Jeżeli już mam iść tym tropem, to wkurwia mnie, że “x” nie zrobił “y”, bo miałbym teraz wyjebane “z”! No co? W Ameryce bardziej się postarali. Mam dziękować, za coś co zrobili, ale już nie mogę narzekać, bo nie wypada?
Poza tym co to za niepodległość, jak niedługo potem się ruskie i Niemcy wpieprzyli, i znowu mogliśmy o niej zapomnieć.
Nie lubię przeszłości, bo nie była miła. Weźmy się za przyszłość, bo na tym polu jest dużo więcej do zrobienia. Chciałbym żebyśmy wszyscy mieli w dupie 11 listopada, bo to oznaczałoby, że zapominamy o tym, co działo się kiedyś, że to już nie jest ważne, że przestaniemy lizać dupę przeszłości, pamiętać o tym małym wydarzeniu, które tak naprawdę zostało zdeptane przez przyszłość.
“X” zrobił kiedyś “y” i “z” już było! To nie znaczy, że alfabet się skończył, i należy kultywować to biedne “z” do usranej śmierci. To znaczy, że zaczynamy od początku. Dlatego jesteśmy literką “a”.
Jesteśmy nowym pokoleniem, współczesnym, spełniamy standardy i to wyłącznie zasługa nas samych. Przestańmy w końcu kopać Polskę po nerkach mówiąc: Pamiętaj suko, że kiedyś byłaś podległa! Masz być wdzięczna tym, którzy cię uwolnili! Powiedzmy jej lepiej, że już nic jej nie grozi i już my o to zadbamy.
Jestem współczesnym patriotą. Chcę nowy etap w historii Polski, który zaczniemy tym, że Polska jest niepodległa. Niech na dobry start od początku będzie wolna. To pozwoli nam lepiej działać, bo niepowodzenia przestaną nam przeszkadzać.
Niech 11 listopada będzie kiedyś początkiem naprawdę dobrej roboty…
Tak mi dopomóż Bóg.
Tagi: 11 listopad, 11 listopada, dzień niepodległości, patriotyzm, Polska odzyskała wolnośc 11 litopada
18 listopad 2009 o 15:09 |
tak naprawdę to nie tylko Ty masz to w dupie :p
ale tylko Ty (albo prawie) masz odwagę to powiedziec glosno;p nie no napisac na blogu raczej. a mniejsza z tym.