Każdy ma go w sobie. Każdy go ukrywa, bo każdy uważa go za skarb, za coś ważnego. Każdy tłumi jego głos na co dzień, bo boi się, że ktoś go zrani. Jest dla człowieka przekleństwem, a jednocześnie wyzwoleniem. Jeżeli ktoś na nim zagra, to to mocno zaboli. Taki jest nasz Mroczny Pasażer.
Mroczny nie oznacza zły. Mroczny oznacza skryty. Nasza druga twarz. Druga twarz każdego człowieka. Twarz, której nie chcemy pokazać światu, bo z reguły właśnie ona ukrywa wszystkie emocje. Ludzie, którymi jesteśmy każdego dnia, mają za zadanie rzucać cień na to, co się w nas naprawdę kryje. Na tą najpiękniejszą stronę nas samych.
Człowiek silny to taki, który wbrew wszystkiemu trzyma swoje uczucia zamknięte w żelaznej twierdzy. To, czym się kieruję, co kocha, czego pragnie. Kryję to, bo widzi, że ludzie też tego nie chcą okazać. Ci, co są naiwni pokażą swojego pasażera światu, ale z reguły szybko zostanie on skrzywdzony. Wtedy staję się mroczny. Ukrywa się, bo jest to bezpieczne.
Człowiek potężny to taki, którego pasażer nigdzie się nie ukrywa. Jest na widoku, każdy może go poznać i zrozumieć. Nikomu jednak nie uda się go skrzywdzić, bo jego uczucia są zahartowane, twarde i pancerne jak twarz, która powinna je osłaniać. Człowiek, który okaże swoje emocje, będzie się nimi kierował i ich nauczał, ale nie da się im zawładnąć. On wie, że na tym polega przekleństwo.
Codziennie mijamy tylu ludzi, z tyloma rozmawiamy, z tyloma jesteśmy w związkach, a tak naprawdę przez dłuższy czas nic o nich nie wiemy. Poznajemy się metodą małych kroczków ujawniając kawałek po kawałku naszego mrocznego kompana. Niektórzy na tym skorzystają, ujawnią sie i poczują ulgę, bo znajdą bratnią duszę. Inni ucierpią, bo ktoś zagrał na ich emocjach. Wtedy jest nam źle i chowamy naszego pasażera w jeszcze mroczniejsze miejsca. Odgradzamy go od świata, bo czujemy, że tak go uchronimy.
Jak byłem mały, to dawałem drobniaki każdemu, kto siedział na chodniku i błagał o pieniądze. Wtedy nie wiedziałem, co działo się z tymi pieniędzmi, bo nie obchodziło mnie to. Czułem, że robię dobrze, że pomagam komuś, że to szlachetne. Robiłem to dla uczuć, którymi napawałem się jeszcze cały dzień.
Teraz nie dam tych pieniędzy, nawet drobniaka, bo ci ludzie to złodzieje, pijacy, czy ćpuny. Nie dam im, bo to moje pieniądze, a jak chcą je mieć, to niech idą do roboty zamiast bezczynnie siedzieć.
Teraz jestem dorosły i brak mi tych samych uczuć co kiedyś. Ukryłem je. Złotówka, którą bym im rzucił nic w moim portfelu nie zmieni, ale czuję, że nie robię tego samego dobra, co za dzieciaka, kiedy miałem się za bohatera.
Ukryłem przed całym światem swojego Mrocznego Pasażera, tak jak większość z was. Czy to dobrze? Zastanówcie się sami.
Tagi: alter ego, charakter człowieka, kim jesteśmy, mroczny pasażer, schowane uczucia, skryte uczucia, uczucia do drugie człowieka
18 listopad 2009 o 15:13 |
czy dobrze? ilu ludzi, tyle opinii :p
jeden powiedział by… “bezpieczne”
…a inny “tchórzowskie”, np.:p