Mankament polskich pseudoraperuf

By Janek

Oglądając nowy teledysk Meza zacząłem się zastanawiać gdzie kończy się hip-hop, a zaczyna pop.


Nie wiem czy odnosicie podobne wrażenie, ale ten gość nawet nie wie o czym śpiewa. Na dodatek te wyszukane rymy:

Ruszam na co dzień, nie nawijam o luksusach,
Ale dziś wieczór, wbijam się do lexusa,

albo

Dziś odsuwam na bok te rozkminy bez kminy,

Są tylko dobre rymy, mocne driny i gorące dziewczyny.

Sprawdziłem listę. Drinów i dobrych rymów nie odnaleziono.

Są za to gorące dziewczyny, wypożyczony Aston Martin, brokaty, wodotryski i wyrzeźbiony Mezo w okularach przeciwsłonecznych i beatboxer, który pluł do mikrofonu. Co z tego, że tekst jest do dupy a wykonawca jeszcze gorszy? To ma przynosić zyski drodzy fani tego wykonawcy. Kupcie sobie koszulki na ramiączkach i kibicujcie swojemu idolowi.

Zespół Verba i moja ulubiona piosenka:

 

Przebijam miasto jak Rutkowski na akcji,
Jakbym chciał wsadzić kogoś za kratki.
Przede mną w aucie fajne dziewczyny,
Lecz widzę, że się nie polubimy.

Tak jakby zjarali Jacka Cygana i kazali mu napisać nowoczesną piosenkę o miłości…

W ogóle to wydaje mi się, że utwór miał być miksem Linkin Park, Ramsteina ze słowami Verby. A wokaliści? Cóż złego można o nich powiedzieć – zabawne karykatury samych siebie. Gangsta raperzy pełną parą.

Tego gościa zapewne nie znacie i żałujcie, bo jego teksty są bliskie mojemu sercu:

Nie mów za dużo i nie myśl zbyt wiele,

Masz być pokorny jak o to ciele,

które ktoś pasie na łące wielkiej

(…)

Mój ulubiony fragment tej przeuroczej piosenki. Tekst jest tak niebotycznie popierdolony, że jego sens pozostaje mi obcy. Wiem, że mam nie gadać i paść się na łące. Wierzę, że to pozwoli mi przetrwać w tych trudnych czasach. A co ten gość miał na myśli? Nie wiem, ale ma łeb na karku i biere z niego przykład.

Dobra, i tak już za dużo napisałem. Zaraz ktoś mi udowodni te zbrodnie…

Tagi: , , , , , , ,

Dodaj komentarz