Bez zbędnych wstępów. Klikać “Czytaj resztę wpisu…”
Scena jak z Dnia Świra, nie?
Mówię wam. Nie ma dnia, żeby ten dźwięk nie dobiegał do moich uszu. Raz z ciekawości poszedłem zmierzyć wysokość trawy na jego nowym trawniku – liczba 9,4 cm nie przeszkodziła mu w wycięciu jej kosą spalinową.
Ja wiem, że miastowi mają w blokach swoich “udarowców”, czy tych, którzy mają dziwny zwyczaj słuchać heavy metalu o 4 rano. Nie mniej jednak moglibyście sobie jeszcze wziać tego debila, który mieszka ze mną po sąsiedzku. Wielką przysługę mi zrobicie.
Tagi: hałas, kosa spalinowa, kosiarka, koszenie, nerwica, trawa, trawnik
9 czerwiec 2009 o 17:31 |
nam miastowym tez nie ma co zazdroscic. tu tez sa swiry: wstaja o 6 rano, nie wiadomo po kiego chuja pralke wlaczaja? i to do tego jeszcze taka stara z przed 20 lat…
az czasem skacze z radosci jak pojade na wies, ale tam tez sa debile, jednak mniej maja pojebane w glowach.
btw ladny ogrodek + tez ten dzwiek na wsi u mnie czesto slysze.
16 czerwiec 2009 o 20:17 |
Dostaniesz kopa, jak czegoś zaraz tu nie napiszesz!
5 dni byłam bez dostępu do internetu, a jak się w końcu udało to co widzę? 0 nowych wpisów, oj zawiodłam się, miało być, to cie leń dopadł.
18 czerwiec 2009 o 17:43 |
wez sie ogarnij, janek.