Szort: Paradoks trawy…

By Janek

Bez zbędnych wstępów. Klikać “Czytaj resztę wpisu…”

Scena jak z Dnia Świra, nie?

Mówię wam. Nie ma dnia, żeby ten dźwięk nie dobiegał do moich uszu. Raz z ciekawości poszedłem zmierzyć wysokość trawy na jego nowym trawniku – liczba 9,4 cm nie przeszkodziła mu w wycięciu jej kosą spalinową.

Ja wiem, że miastowi mają w blokach swoich “udarowców”, czy tych, którzy mają dziwny zwyczaj słuchać heavy metalu o 4 rano. Nie mniej jednak moglibyście sobie jeszcze wziać tego debila, który mieszka ze mną po sąsiedzku. Wielką przysługę mi zrobicie.

Tagi: , , , , , ,

Odpowiedzi: 3 do “Szort: Paradoks trawy…”

  1. rafki mówi:

    nam miastowym tez nie ma co zazdroscic. tu tez sa swiry: wstaja o 6 rano, nie wiadomo po kiego chuja pralke wlaczaja? i to do tego jeszcze taka stara z przed 20 lat…
    az czasem skacze z radosci jak pojade na wies, ale tam tez sa debile, jednak mniej maja pojebane w glowach.

    btw ladny ogrodek + tez ten dzwiek na wsi u mnie czesto slysze. :)

  2. K. mówi:

    Dostaniesz kopa, jak czegoś zaraz tu nie napiszesz! :D
    5 dni byłam bez dostępu do internetu, a jak się w końcu udało to co widzę? 0 nowych wpisów, oj zawiodłam się, miało być, to cie leń dopadł.

  3. rafki mówi:

    wez sie ogarnij, janek.

Dodaj komentarz