Zdałem sobie sprawę, że gdyby był obok mnie Otton III, to o tym, co dzieje się dookoła wiedziałby więcej, niż ja.
Ja nie wiem nic.
Przejrzałem ostatnio najpopularniejsze blogi na WordPressie, i wszystkie mają na stronie głównej tematy, w których porusza się problem prywatności blogerów, piszę się o Katarynie, polityce, wywiadach, dzienniku, co można, a czego nie, i tym podobne pierdoły.
Kim jest kurwa Kataryna? – zanim jeszcze to pytanie pojawiło się w mojej głowie, zdołałem znaleźć informację. Kataryna, to nikt ciekawy. Przynajmniej dla mnie. Ot zwykła blogerka, która piszę o najnudniejszym z możliwych tematów – polityce. Jest znana głównie z tego, że nie lubi Czumy. Tyle.
A, polityka – rzecz, która interesuję mnie mniej więcej tyle, co wymiary parapetów w Świnoujściu. Nigdy nie mogłem zrozumieć, dlaczego ludzie podniecają się bandą nudziarzy siedzących w sejmie. Oni reprezentują nasz kraj, nasze interesy, naszą politykę! – padnie argument. Z moich ust padnie również odpowiedź – chuj mię to.
Skupiać się na czymś, co owocuję najnudniej na świecie? Wydalanie kału jest ciekawsze. Dla niektórych polityka może i jest modna, ale nie dla mnie. Ludzie jednak mówią o niej, chociaż nie wiedzą nawet wokół czego się kręci. Wystarczy, że padnie parę znanych nazwisk, terminów, relacji między dwoma państwami i już status obywatela pnie się po szczytach ciemnogrodu. Genialne.
Nie czytam modnej prasy. Żadnych MensHealthów, Vivów, Newsweeków, Wprostów, Przekrojów. Ja wolę komiks Kaczora Donalda, czy jakiś magazyn o grach. Przy tym ciekawie spędza się czas i jest co robić przy porannej kupie.
Wielka Jezus Maria! wokół programów Lisa, Kropki nad i, czy innych publicystycznych, gdzie prowadzący toczy wojnę z gościem na tematy ważne. Czy jest coś ważniejszego od mojego prywatnego życia? Raczej nie. Drugiego przedstawienia Frost/Nixon nie zrobią na pewno. Dlatego jedyna rzecz, jaką oglądam w telewizji, to Top Gear.
Głosowanie! Każdy porządny obywatel powinien oddać głos. Ja nie oddam. Leję na to. Ty nie oddasz? Też się nic nie stanie. Ktoś jeszcze nie odda? W porządku. Nie ma jeszcze na świecie człowieka, który byłby warty mojego głosu. Wielkie halo, bo każdy powinien zagłosować, bo inaczej będzie źle, bo my decydujemy o tym, czy w kraju będzie dobrze. A zaręczam wam – nie ważne ilu ludzi zagłosuję, to i tak będzie źle. Bo musi być źle.
Mistrzostwa Świata w piłce nożnej! Nie obejrzeć tego, to hańba dla prawdziwego mężczyzny. A Ja chyba nim nie jestem. Chociaż lubię wrestling i WRC.
Dla mnie musi być szybko, widowiskowo, migająco i wibrująco. Gdyby piłkarzom dawali jeszcze katany na boisko, a oni sami byli po litrze absyntu, to może wtedy mistrzostwa wyglądałyby ciekawie. Przynajmniej dla mnie.
Jestem dla tego świata nikim. Nie obchodzą mnie ofiary, wypadki, afery, ustawy, wymogi, procesy, poszkodowani, ale również na nic nie narzekam. Dobrze mi się żyję i nie będę wychylał łba tam, gdzie go nie potrzeba.
Wiadomości obejrzę dopiero wtedy, kiedy pojawią się w nich lesbijki, a o tragediach dotyczących ludzkości poczytam sobie w Piśmie Świętym (swoją drogą – głupia nazwa dla książki). Nie obchodzi mnie kompletnie nic, leję na wszystko i właśnie przez takich ludzi jak ja, nasz kraj schodzi na psy!
Tak swoją drogą – co się takiego ważnego działo 20 lat temu? I skoro działo się to 20 lat temu, to dlaczego ludzie ciągle to świętują? Dlaczego ludzie oddają cześć wydarzeniom, które oddaliły ich od ukochanego komunizmu? W dziwnym żyję kraju, zaprawdę…
Ale racją, zamykam ryj, przecież jestem pasożytem Polski.
Tagi: kataryna, obywatel nikt, pasożyt, polityka, sposób j
3 czerwiec 2009 o 9:10 |
hahhaaa
podobs mi sie Twoj punkt widzenia 
ja tez na to leje….