1 listopada – święto czego?

By Janek

1 listopada – święto zmarłych.

- Janek!
- Co?
- Wstawaj, jedziemy na msze!
- Jaką mszę, na litość… Przecież dzisiaj święto zmarłych!
- No właśnie. Jedziemy na mszę z tej okazji!
- Z jakiej okazji? Przecież to Święto zmarłych! Nie żywych!
- Wstawaj i nie marudź!
Kurwa…
- Tylko ubierz się ciepło!
- No jak ciepło, koszulka i bluza. Wystarczy.
- Załóż jeszcze jedną bluzę, tą grubą…
- Po co? Przecież będę miał na sobie kurtkę, a poza tym w kościele…
- Ta msza jest na cmentarzu!
kurwa…

No właśnie. Kolejne święto w roku, którego szczerze nienawidzę. Już pal go licho te wszystkie msze, odwiedzanie grobów, modlitwa, rodzinne obiady i te bajery. To wszystko, samo w sobie, jest nadzwyczajnie pięknym zwyczajem. Denerwuje mnie jednak fakt, że powyższe święto zmieniło się diametralnie przez te kilka lat.

Stoję na durnym cmentarzu. Marznę jak cholera i nasłuchuję z nudów, co dzieję się dookoła mnie.
- Zobacz Janek, wujek nie żyję już 17 lat! To tyle ile ty masz…
- Wiem, że mam 17 lat i wiem, że wujek właśnie tyle nie żyję. Czy to jakaś aluzja do mojej osoby?
- Nie, ja tylko tak…
Super.
- Łooo! No to Pioter już ma numer buta 46! Ty wiesz jak mu ciężko kupić nowe adidasy?
- Wiem, mój Marcin ma numer buta 76 i też miałam problemy…
Czyż to nie piękne? Rodzina zbiera się nad grobem własnego ojca i konkuruję ze sobą w długości śmierdzącej stopy własnego syna.
- Idę się wyspowiadać! – rzuciłem od niechcenia, bo przecież nie powiem: “Idę zobaczyć, czy fajne dupy przyszły na groby!”. Jak powiedziałem, tak zrobiłem. Ruszyłem alejką cmentarną w stronę polowego konfesjonału. Po drodze musiałem przepychać się przez ludzi, którzy akurat teraz postanowili stanąć na samym środku przejścia oddając się głębokiej zadumie na temat dzisiejszej telewizyjnej ramówki.
- Przepraszam, przepraszam…
Kiedy w końcu przed moimi oczami zakreślił się kawałek pionowej deski z dziurkami, za którą zabunkrował się ksiądz, ukląkłem ostrożnie, przeżegnałem się i rozpocząłem swoją nawijkę.
- Niech będzie pochwalony. U spowiedzi świętej byłem ze 6 lat temu. Nie pamiętam, czy odmówiłem pokutę, ale pal go licho. Otóż przez te sześć lat przeklinałem, masturbowałem się. Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie serdecznie żałuję. Proszę doładowanie na następnych 6 lat.
Zza deski dobiegło do mnie niejasne mamrotanie o życiu, śmierci, nadziei, wierze i miłości, o tym jak mocno kocha mnie Bóg i, że Jego miłosierdzie nie zna granic.
Hmm, przysiągłbym, że tych sześć lat temu słyszałem to samo.
Cóż.
Ja swoją regułkę, on swoją regułkę.
Jeb, Jeb – o konfesjonał.
No właśnie, teraz najgorsze – pocałować stułę.
Niby nic wielkiego, ale jednak są powody, aby tego nie robić.
Po pierwsze:
Ksiądz, jak nikt nie widzi, wyciera w nią nos.
Po drugie: Jak kaszlę, zasłania sobie nią usta.
Po Trzecie: Przed Tobą, całowała ją babka z gruźlicą, zasyfiony chłopak z twojej klasy, facet, który w ustach ma gronkowiec złocisty zamiast zębów oraz dziewczyna kochająca sos czosnkowy. Po całym tym zwierzyńcu nadchodzi twoja kolej, aby ucałować ten święty szalik a jak na złość, wszyscy znajomi, największe plotkary i frajerzy spoglądają kantem oka. Musisz złożyć pocałunek, bo następnego dnia usłyszysz, że syn\córka “tej a tamtej” jest satanistą, antychrystem, scjentologiem, aseksualistą!
kurwa!

Zrobiłem to…

Splunąłem ukradkiem i ruszyłem z powrotem.
Tym razem musiałem mijać dziadków, którzy odkryli w sobie talenty wokalne i śpiewali na cały ryj Bogurodzicę.
- Przepraszam, przepraszam…

Usadowiwszy się na swoim starym miejscu zacząłem nasłuchiwać kazania.
- … Internet sprawia, że młodzież ukazuję swoją małość, nie wielkość! Małość!
Może nie mam racji, ale 1 listopada powinno się odpierdzielić jakąś mowę pokrzepiającą, upominającą, puentalną.
Skąd temu księdzu wziął się internet? Może jest zazdrosny, że w latach młodości musiał “trzepać” oglądając gościa niedzielnego i każdą zakonnicę usilnie rozbierał oczami wyobraźni?
Cóż…

- … Przekażcie sobie znak pokoju!
Oczywiście pokręciłem głową we wszystkie strony mówiąc: Pokój wam wszystkim, ale jakaś babka, w swojej wierze, wyciągnęła do mnie rękę.
- Pokój nam wszystkim! – mówi do mnie.
- Pokój… – odpowiadam i ściskam jej dłoń.
W tamtej chwili musiałem mieć niezłe jaja skoro się nie rozpłakałem. Ta XV – wieczna babuszka tak skleszczyła moją łapę, że odbiła mi się pizza ze śniadania. Pytam się – skąd te babki mają tyle siły? Od lepienia pierogów?

Potem kościelny zbierał na tacę. Nie chcę opisywać jego skrzywdzonej miny, kiedy rzuciłem mu 50 groszy…

- Jeszcze tylko komunia i do domu… – pomyślałem sobie i czym prędzej ruszyłem w stronę kolejki.
Niestety…
Nieważne jak szybko bym nie biegł, tak wszyscy możliwi emeryci wyprzedzą mnie z taką szybkością, że w powietrzu unosi się swąd palonych trampek. Aż dziw bierze, że ich ciała na co dzień trawi prostata, osteoporoza, rak krtani, niedotlenienie, miażdżyca, stawy itp.
No nic.
Więc idę do przodu popychany przez opalonego harleyowca a blokowany przez przekwitłą gruchę. W takich chwilach powinienem skupić się nad tym, co zrobił Jezus poświęcając za nas życie, ale tytoniowy podmuch z tyłu i smród łupieżu z przodu skutecznie mnie od tego odciągały.
- Ciało Chrystysa.
No wreszcie!
- Amen!
I zgadnijcie co – Ten miś Trąbalski nie dał mi opłatka, nie! Śmiał zwrócić mi uwagę, że moje ręce nie są skrzyżowane na klacie tak jak miał je skrzyżowane Jezus, gdy Jan Chrzciciel polewał go wodą oczyszczając z grzechu pierworodnego.
Myślałem, że chuj mnie trafi! Czy to takie ważne w jakiej pozie stoję? A jeśli wyskoczyłbym przed nim w jakiejś wymyślnej pozycji z Kamasutry, to zmieniłoby to w jakiś sposób odbioru mojej wiary?! Co jest z wami ludzie?

1 listopad – Święto Zmarłych! Nie święto Savoir – Vivre! Nie święto konkurencji! Nie święto reguł! 1 listopad – Święto Zmarłych! Zapamiętajcie!

Wróciłem do domu rozgoryczony. Położyłem się na łóżku i postanowiłem napisać tego posta. Wybaczcie, jeśli okazał się on za ostry, ale inaczej nie potrafiłem opisać rozmiaru klęski na jaki został skazany 1 listopada. Przemyślcie sobie to, co tu napisałem.

Pokój dla wszystkich zbawionych i potępionych

Tagi: , , ,

Jedna odpowiedź do “1 listopada – święto czego?”

  1. xyz mówi:

    Zgadzam się z Tobą Janek w 100%
    Dobrze że to napisałes bo tak niestety jest…

Dodaj komentarz